Na wypadek śmierci
Każdy pacjent, który trafia do szpitala, musi podać nazwisko osoby, której placówka może wydać dokumentację medyczną, po jego... śmierci. Do sporządzenia takiej informacji obliguje szpitale ustawa o ochronie danych osobowych. Początkowo lekarze i pielęgniarki, przygotowywujące dokumentację, bagatelizowali ten przepis. Ale teraz główny inspektor ochrony danych osobowych skrupulatnie rozlicza szpitale z ustawy. - Z drżeniem serca zadaję to pytanie pacjentom. Na szczęście niektórzy nie zwracają na to uwagi, ale są tacy, po których widać zdenerwowanie. Na pewno w walce z chorobą takie pytanie im nie pomaga - mówi jedna z pielęgniarek.
Dyrektorzy szpitali nic nie mogą zrobić. - Oczywiście, że takie przepisy budzą wątpliwości. Mówię o tym z przekonaniem: jako lekarz, człowiek i potencjalny pacjent. Do szpitala przychodzi się z nadzieją, że wszystko będzie w porządku. Pytanie, komu na wypadek śmierci przekazać dokumentację, na pewno źle się kojarzy. Wystarczy wczuć się w sytuację. Ale nic nie możemy zrobić. Taki obowiązek nakłada ustawa o ochronie danych osobowych - mówi dyrektor Szpitala im. E. Szczeklika w Tarnowie Marcin Kuta.